Zadziwiające i niezwykłe przygody Horacego Lyle'a Catherine Webb
„Zadziwiające i niezwykłe przygody Horacego Lyle'a” Catherine Webb to dokładnie taka książka, jakiej potrzebowałem i przy której bawiłem się znakomicie od pierwszej do ostatniej strony. Nie ukrywam, że epoka wiktoriańska to moja ulubiona epoka i autorka trafiła w mój czuły punkt bezbłędnie.
Mamy tu Londyn spowity mgłą, dorożki turkoczące po bruku, eleganckich dżentelmenów w cylindrach, mroczne zaułki pełne tajemnic i ten cudowny klimat dziewiętnastowiecznej przygody, który uwielbiam. A w samym środku tego wszystkiego Horacy Lyle, człowiek nauki, racjonalista, trochę zrzędliwy, trochę zagubiony w świecie, który nagle okazuje się znacznie dziwniejszy, niż podpowiadają podręczniki. To bohater, którego nie da się nie lubić, bo choć próbuje wszystko logicznie wytłumaczyć, to życie co chwilę płata mu figle.
To, co najbardziej mnie kupiło, to połączenie przygody i fantastyki w starym, dobrym stylu. Jest tajemnica, są pościgi, są starożytne artefakty, potwory rodem z mitów i szczypta magii, która nigdy nie jest tu na siłę. Webb pisze lekko, z humorem i z ogromnym wyczuciem tempa. Rozdziały kończą się w takich momentach, że po prostu nie da się nie przewrócić kartki i sprawdzić, co dalej. Czułem się jak dziecko, które znowu odkrywa powieści Verne'a czy Stevensona, ale w wydaniu świeżym, bardziej przewrotnym i napisanym z dzisiejszą wrażliwością.
Bardzo cenię sobie też postacie drugoplanowe. Młody Thomas, sprytny i odważny, oraz jego siostra Tate, dziewczyna, która kompletnie nie pasuje do sztywnych ram epoki i w ogóle się tym nie przejmuje. To dzięki nim ta historia ma serce. Ich relacja z Horacym, pełna docinków, lojalności i wzajemnego ratowania się z opresji, jest po prostu urocza.
Czy jest to literatura wysoka, która zmienia spojrzenie na świat? Nie i wcale nie musi. To jest czysta, bezpretensjonalna rozrywka na najwyższym poziomie. Książka przygodowa, która pachnie atramentem, prochem i wilgotnym londyńskim powietrzem. Dla mnie osobiście idealna. Połączenie mojej ukochanej wiktoriańskiej scenerii, wartkiej akcji, humoru i tej odrobiny niesamowitości, która sprawia, że świat staje się ciekawszy.
Po lekturze zostałem z szerokim uśmiechem i z chęcią sięgnięcia po kolejny tom od razu. Jeśli ktoś kocha przygody, zagadki i klimat, w którym nauka ociera się o magię, będzie się bawił tak samo znakomicie jak ja.



czyli taka "na wesoło" ?
OdpowiedzUsuńTaki,przyjemna w odbiorze :)
OdpowiedzUsuń