Antipolis Tomasz Fijałkowski


/WYDAWNICTWO CZWARTA STRONA/

Antipolis Tomasza Fijałkowskiego od pierwszych stron całkowicie mnie zaskoczyło i wciągnęło w swój specyficzny, niepokojący klimat. Rzadko trafiam na polską fantastykę, która z taką swobodą miesza różne pomysły, a jednocześnie ani przez chwilę nie sprawia wrażenia chaotycznej. Autor prowadzi czytelnika pewną ręką, stopniowo odsłaniając kolejne elementy tej układanki.


Największe wrażenie zrobił na mnie świat przedstawiony. Tytułowe Antipolis nie jest tylko miejscem, w którym rozgrywa się akcja, ale pełnoprawnym bohaterem powieści. Żyje własnym rytmem, ma swoje tajemnice, własne prawa i atmosferę, która z każdą stroną robi się coraz cięższa. Lubię, kiedy autor nie wykłada wszystkiego na stół od razu, tylko pozwala samemu odkrywać kolejne fragmenty tej rzeczywistości, i tutaj właśnie tak to działa.


Podobało mi się również, że Fijałkowski unika prostych podziałów na dobrych i złych. Bohaterowie mają własne motywacje, popełniają błędy i często podejmują decyzje, które trudno jednoznacznie ocenić. Dzięki temu ich losy śledziłem z prawdziwym zainteresowaniem, bo do końca nie byłem pewien, dokąd autor ich prowadzi.


Sama fabuła rozwija się w dobrym tempie. Intryga jest przemyślana, napięcie rośnie stopniowo, a kolejne informacje pojawiają się dokładnie wtedy, kiedy powinny. Nie ma tu dłużyzn ani niepotrzebnego przeciągania historii. Styl Fijałkowskiego również bardzo mi odpowiada – jest konkretny, obrazowy i potrafi budować klimat bez popadania w przesadę.


Antipolis okazało się dla mnie jedną z ciekawszych polskich powieści fantastycznych, jakie czytałem w ostatnim czasie. To książka z własnym charakterem, świetnym klimatem i światem, który chce się poznawać dalej. Jeśli lubicie fantastykę stawiającą bardziej na atmosferę, tajemnicę i stopniowe odkrywanie reguł rządzących przedstawioną rzeczywistością, zdecydowanie warto po nią sięgnąć.


Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty