Kroniki Atopii Matthew Mather



/WYDAWNICTWO CZWARTA STRONA/

Kroniki Atopii Matthew Mathera to książka, która podczas lektury kompletnie mnie zaskoczyła i zostawiła z masą kłębiących się w głowie myśli. Jeśli lubisz fantastykę naukową, która nie bawi się w dalekie podróże kosmiczne, ale bierze pod lupę naszą własną, niedaleką przyszłość i rozbiera ją na czynniki pierwsze, to ten tytuł jest genialnym strzałem. Mather serwuje nam tutaj dystopię technologiczną najwyższej próby.

W tej powieści najbardziej uderzyła mnie wizja tytułowej Atopii – gigantycznego, sztucznego miasta-państwa dryfującego na oceanie, będącego luksusowym azylem dla najbogatszych. Autor z niesamowitą, wręcz inżynieryjną precyzją opisuje świat nasycony technologią do granic możliwości. Cybernetyczne implanty, wszechobecna rzeczywistość rozszerzona, która pozwala cyfrowo „pomalować” ponury świat na dowolne, piękne barwy, oraz nanotechnologia – wszystko to jest na wyciągnięcie ręki. Najlepsze jest to, że Mather nie pokazuje tego jako odległej bajki, ale jako logiczny, przerażający krok w rozwoju tego, czym otaczamy się już dzisiaj.

Książka ma specyficzną konstrukcję, bo składa się z kilku powiązanych ze sobą opowieści, z których każda pokazuje ten świat z perspektywy innego bohatera. Bardzo polubiłem to rozwiązanie. Poznajemy tu zarówno genialnych naukowców, bezwzględnych korporacyjnych graczy, jak i ludzi, którzy w tym technologicznym raju próbują po prostu nie zwariować. Przez to, że każdy z nich zmaga się z innym aspektem życia w Atopii, my jako czytelnicy powoli odkrywamy, jak potężna zgnilizna kryje się pod tą błyszczącą, cyfrową fasadą. Pytanie o to, gdzie kończy się człowieczeństwo, a zaczyna algorytm i kod, wisi nad tą historią przez cały czas.

Styl Mathera jest bardzo bezpośredni, dynamiczny i mocno zakorzeniony w tzw. hard science fiction. Autor wie, o czym pisze, dzięki czemu wszystkie technologiczne nowinki brzmią sensownie i wiarygodnie. Nie ma tu nudnych, akademickich wykładów – cała ta skomplikowana wiedza podawana jest w pędzącej akcji, pełnej intryg, spisków i walki o przetrwanie w świecie, w którym prywatność i prawda przestały istnieć.

Dla mnie była to lektura szalenie satysfakcjonująca, choć zostawiająca z lekkim niepokojem i gęstym klimatem. Kroniki Atopii to mądre, świetnie skrojone techno-fiction, które zmusza do refleksji nad tym, w którą stronę zmierzamy jako ludzkość. Jeśli masz ochotę na porządną, dającą do myślenia i świetnie napisaną fantastykę bliskiego zasięgu, to z czystym sumieniem polecam.

Komentarze

Popularne posty