Barcelona Robert Hughes



/WYDAWNICTWO MAGNUM/ 

Po znakomitym, pełnym erudycji „Rzymie” Robert Hughes skierował swoją uwagę na stolicę Katalonii. „Barcelona” to jednak coś znacznie więcej niż zwykła książka o mieście. To rozbudowana, pełna pasji biografia miejsca, które przez wieki budowało własną tożsamość, często wbrew otaczającemu je światu.

Hughes nie oprowadza czytelnika po Barcelonie jak typowy przewodnik. Nie dostajemy listy zabytków i zachwytów nad pięknymi widokami. Autor pokazuje miasto żywe, pełne sprzeczności, dumy i konfliktów. Barcelonę przedstawia jako najbardziej „niehiszpańskie z hiszpańskich miast” – portowy organizm, który przez stulecia rozwijał własną kulturę, język i poczucie odrębności.
 Historia opowiedziana przez Hughesa obejmuje wiele wieków: od średniowiecznego handlu i potęgi mieszczaństwa, przez przemysłowy rozwój XIX wieku, aż po narodziny katalońskiego modernizmu. Na kartach książki spotykamy ludzi, którzy tworzyli charakter tego miejsca – artystów, architektów, polityków, przedsiębiorców, ale także zwykłych mieszkańców i robotników, bez których Barcelona nie wyglądałaby tak, jak dziś ją znamy.

Najwięcej miejsca autor poświęca sztuce i architekturze, szczególnie twórczości Antoniego Gaudíego. Jednak Hughes nie pozwala czytelnikowi zatrzymać się na poziomie zachwytu nad niezwykłymi kształtami Sagrady Famílii czy Parku Güell. Próbuje zrozumieć, skąd wzięły się te idee i jaki świat je stworzył. Jego spojrzenie jest krytyczne – czasem wręcz bezlitosne – ale dzięki temu Barcelona przestaje być tylko pięknym obrazkiem z pocztówki.

Najbardziej podobało mi się właśnie to połączenie historii sztuki z opowieścią o społeczeństwie. Hughes pokazuje, że architektura nigdy nie powstaje w próżni. Za fasadami budynków kryją się ambicje, konflikty, marzenia i problemy ludzi, którzy je tworzyli. Opisując rozwój miasta, autor jednocześnie opowiada o walce Katalończyków o własną tożsamość i miejsce w świecie.
 Styl Hughesa jest jednym z największych atutów tej książki. To nie jest spokojny, pozbawiony emocji wykład historyczny. Autor potrafi być ironiczny, zadziorny, a czasem wręcz przekorny. Nie boi się podważać utartych opinii i odbierać niektórym symbolom ich nienaruszalnego statusu. Dzięki temu nawet fragmenty poświęcone historii urbanistyki czy sztuki mają w sobie energię i charakter.

Trzeba jednak zaznaczyć, że jest to książka wymagająca. Ilość faktów, nazwisk i wydarzeń sprawia, że nie jest to lekka lektura na kilka wolnych wieczorów. Hughes wymaga od czytelnika skupienia, ale w zamian daje coś znacznie cenniejszego niż zwykłą opowieść o mieście – pozwala lepiej zrozumieć, dlaczego Barcelona jest miejscem tak wyjątkowym.
 Pewnym ograniczeniem może być fakt, że narracja skupia się głównie na okresie do początku XX wieku, kończąc się mniej więcej wraz ze śmiercią Gaudíego i nadejściem kolejnej epoki. Dla jednych będzie to naturalne zamknięcie opowieści o narodzinach nowoczesnej Barcelony, dla innych pozostawi pewien niedosyt.

„Barcelona” Roberta Hughesa to książka dla tych, którzy chcą zobaczyć coś więcej niż piękne ulice, niezwykłe budowle i turystyczne symbole. To historia miasta dumnego, skomplikowanego i pełnego sprzeczności. Hughes pokazuje, że prawdziwe poznanie miejsca nie zaczyna się od zabytków, lecz od ludzi, którzy przez wieki nadawali mu znaczenie.

Dziękuję Wydawnictwu Magnum za udostępnienie mi tej pozycji.

Komentarze

Popularne posty