Lot Widmo Bear Grylls


/WYDAWNICTWO PASCAL/ 

„Doskonałe połączenie Tożsamości Bourne’a z przygodami Indiany Jonesa” – tak przynajmniej zapowiada ten tytuł wydawca. Matka z dzieckiem brutalnie porwani podczas śnieżnej zamieci, żołnierz torturowany i stracony na odległych szkockich torfowiskach, zagubiony myśliwiec odnaleziony w sercu amazońskiej dżungli, skrywający sekret wciąż panującego na świecie zła, a do tego desperacka walka o zniszczenie tajnej organizacji, której początki sięgają mrocznych dni panowania niemieckich faszystów. Co łączy te wszystkie wątki? Tylko jedna osoba może rozwikłać tę zagadkę.
Tyle dowiadujemy się z okładki. Z mojej strony mogę dodać, że książkę, napisaną prostym i przystępnym językiem, czyta się faktycznie niezwykle szybko. Akcji tu nie brakuje, a bohaterowie są pełnokrwiści – mają swoje zalety, wady oraz własne tajemnice i nie zawsze chętnie dzielą się wiedzą czy proszą o pomoc.
Fabuła bywa jednak momentami mocno zagmatwana. Czasami musiałem czytać dany rozdział od początku, aby połapać się, co ten Bear znowu wymyślił. Potencjał w tej historii bez wątpienia był, ale nie wierzcie reklamom – nie jest to szczególnie udana powieść. Ot, zwykłe czytadło na dwa wieczory. Harlan Coben pisze w podobnym stylu: czyta się to błyskawicznie, a zapomina jeszcze szybciej.


Komentarze

Popularne posty