I odpuść nam nasze... Janusz Leon Wiśniewski


/WYDAWNICTWO ODDESKIDODESKI/ 


Po znakomitych książkach z serii „Na F/Aktach” Wydawnictwa Od Deski Do Deski, takich jak „Preparator” czy „Inna dusza”, sięgałem po „I odpuść nam nasze...” Janusza L. Wiśniewskiego z dużymi oczekiwaniami. Niestety, tym razem spotkało mnie spore rozczarowanie.

Temat, którego podjął się autor, jest niezwykle mocny i sam w sobie ma ogromny potencjał. Książka opowiada o jednej z najbardziej poruszających zbrodni w historii polskiej popkultury – zabójstwie Andrzeja Zauchy i jego znajomej przed krakowskim Teatrem STU. Jak dowiadujemy się z okładki, Wiśniewski przed napisaniem książki rozmawiał ze sprawcą, próbując zrozumieć jego motywacje i dotrzeć do przyczyn tragedii.

Niestety, moim zdaniem ten interesujący materiał został przedstawiony w sposób, który bardzo utrudniał mi lekturę. Największym problemem okazał się styl autora. Wiśniewski często buduje bardzo długie, rozbudowane zdania, w których po pewnym czasie trudno było mi odnaleźć główną myśl. Wielokrotnie musiałem wracać do początku fragmentów, aby przypomnieć sobie, co właściwie właśnie przeczytałem.

Najbardziej szkoda mi samego pomysłu. Próba wejścia w psychikę człowieka odpowiedzialnego za tak dramatyczne wydarzenia mogła stworzyć niezwykle mocną i poruszającą książkę. Niestety, sposób prowadzenia narracji sprawił, że zamiast zaangażowania pojawiło się u mnie zmęczenie. Również spojrzenie na Polskę i nasze społeczeństwo oczami głównego bohatera nie przekonało mnie i nie wywołało takiej refleksji, jakiej oczekiwałem.

„I odpuść nam nasze...” to dla mnie przykład książki, w której bardzo ciekawy temat został przytłoczony formą. Historia, która mogła być przejmującym studium winy, odpowiedzialności i ludzkiej psychiki, stała się lekturą nużącą i trudną do przebrnięcia.
 Na szczęście powieść nie jest przesadnie obszerna, dzięki czemu udało mi się dotrzeć do końca. Zamknąłem ją jednak bardziej z ulgą niż z poczuciem satysfakcji. Po tak mocnym punkcie wyjścia oczekiwałem znacznie więcej.


Komentarze

Popularne posty