Przygody Tintina 20 - Tintin w Tybecie Hergé
Tintin w Tybecie to bez wątpienia najbardziej osobisty, poruszający i wybitny album w całym dorobku Hergé. Dwudziesty tom serii o dzielnym reporterze całkowicie odbiega od dotychczasowych schematów – nie ma tu wielkiej polityki, międzynarodowych szpiegów, strzelanin ani pościgów za przestępcami. Zamiast tego dostajemy niezwykle głęboką, pełną duchowości opowieść o potędze przyjaźni, nadziei i poświęceniu, która do głębi porusza i na długo zapada w pamięć.
Akapit, który budzi najwięcej emocji, dotyczy samej motywacji głównego bohatera. Kiedy Tintin dowiaduje się o katastrofie samolotu w Himalajach, na pokładzie którego podróżował jego bliski przyjaciel Chang, wbrew wszelkiej logice i ostrzeżeniom wyrusza na poszukiwania. Hergé z niezwykłą delikatnością ukazuje drogę przez mroźne, niedostępne szczyty Tybetu, gdzie siła ludzkiego ducha zderza się z potęgą natury. Niezwykle przejmujący jest tu także wątek Yeti – mistyczny, pozbawiony taniej sensacji, ukazujący to stwórzenie w sposób wykraczający poza zwykły potwór z legend.
Strona wizualna tego komiksu to czysty majstersztyk. Rysunki są ascetyczne, zdominowane przez biel śniegu i monumentalne, groźne krajobrazy, co wspaniale buduje nastrój osamotnienia i skupienia. Towarzyszący Tintinowi Kapitan Baryłka – mimo swojego marudzenia i strachu – po raz kolejny udowadnia, że jego oddanie dla przyjaciół nie ma granic, co dostarcza równoważących ciężar opowieści, pięknych i ciepłych momentów.
Dla mnie była to lektura wyjątkowo czysta, dojrzała i pełna emocjonalnego piękna. Tintin w Tybecie to arcydzieło sztuki komiksowej, które pokazuje, że prawdziwa przygoda to nie tylko walka ze złem, ale przede wszystkim wara w drugiego człowieka. Z całego serca polecam ten tom każdemu, bez wyjątku.



Widząc tę czerwoną elipsę pomyślałem najpierw, że chodzi zapewne o Japonię, a tu takie zaskoczenie! ;) Nie spodziewałem się ujrzeć tu komiksów, a jednak. :) super recenzja
OdpowiedzUsuńDla mnie, to również zaskoczenie.Komiksy, to nie moja nisza, ale klasykę trzeba znać :)
OdpowiedzUsuń