Przygody Tintina 21 - Klejnoty Bianki Castafiore Hergé



Klejnoty Bianki Castafiore to tom absolutnie wyjątkowy, stanowiący fascynujący i pełen błyskotliwego dowcipu eksperyment w dorobku Hergé. Dwudziesta pierwsza część cyklu jest jedynym albumem z całej serii, w którym bohaterowie... nigdzie nie wyjeżdżają. Cała akcja rozgrywa się w i wokół rezydencji Księży Młyn, stanowiąc genialną, kameralną parodię klasycznej powieści detektywistycznej oraz operowej melodramy.

Akapit, który w trakcie lektury budzi największy zachwyt, dotyczy mistrzowskiego sposobu, w jaki autor buduje napięcie wokół wielkiego niczego. Wizyta słynnej śpiewaczki operowej, tytułowej „Medolańskiej Słowiczki”, wywołuje w spokojnej dotąd posiadłości prawdziwy chaos. Hergé bawi się z czytelnikiem w kotka i myszkę: podrzuca fałszywe tropy, mnoży absurdalne zbiegi okoliczności, wprowadza wścibskich dziennikarzy, cygańską taborową społeczność oraz wiecznie popsute schody, na których wszyscy się potykają. Zaginiony szmaragd staje się pretekstem do stworzenia komedii pomyłek najwyższej próby.

Wizualnie i narracyjnie komiks zachwyca precyzją wykonania. Rysunki są niezwykle szczegółowe, a ekspresja postaci – zwłaszcza wściekłego, unieruchomionego na wózku inwalidzkim Kapitana Baryłki – dostarcza genialnej dawki humoru. Wspaniale wypada tu również postać samego Tintina, który ze spokojem i zimną krwią próbuje zachować racjonalne myślenie w środek tego ogólnego zwariowania i zamieszania.

Dla mnie była to lektura niezwykle lekka, świeża i pełna niesamowitego wdzięku. Klejnoty Bianki Castafiore pokazują kapitalny dystans Hergé do własnej twórczości i udowadniają, że mistrzowski komiks nie potrzebuje egzotycznych podróży, by trzymać w napięciu i bawić do łez. Z pełnym przekonaniem polecam ten tom każdemu fanowi nieszablonowych historii.

Komentarze

Popularne posty