Znachor Tadeusz Dołęga - Mostowicz


/WYDAWNICTWO MG/ 

Tadeusz Dołęga-Mostowicz w Znachorze stworzył jedną z najbardziej rozpoznawalnych i ponadczasowych opowieści polskiej literatury międzywojennej. To historia o utracie wszystkiego, co definiuje człowieka, a jednocześnie o tym, że prawdziwe powołanie i dobroć mogą przetrwać nawet wtedy, gdy człowiek zostaje pozbawiony własnego nazwiska, przeszłości i miejsca w świecie.

Głównym bohaterem jest profesor Rafał Wilczur, genialny warszawski chirurg, którego życie rozpada się w jednej chwili. Po odejściu żony i tragicznym napadzie traci pamięć, a wraz z nią własną tożsamość. Z człowieka stojącego na szczycie społecznej hierarchii staje się bezdomnym włóczęgą, który nie pamięta nawet własnego imienia.

Jako Antoni Kosiba trafia na prowincję, gdzie mimo braku wspomnień pozostają w nim niezwykła wiedza medyczna, intuicja i potrzeba pomagania innym. Zaczyna leczyć ludzi, zdobywając szacunek tych, którzy wcześniej nie mieli dostępu do prawdziwej pomocy lekarskiej. Jednocześnie jego działalność budzi sprzeciw części środowiska medycznego, które nie potrafi zaakceptować człowieka działającego poza oficjalnymi strukturami.

Największą siłą powieści jest jednak nie sama historia zagadkowego uzdrowiciela, ale sposób, w jaki Dołęga-Mostowicz pokazuje ludzi. Obok szlachetności pojawia się zazdrość, pycha i strach przed utratą własnej pozycji. Autor ciekawie zestawia świat wielkiego miasta z prostszą, choć nie zawsze łatwiejszą rzeczywistością prowincji.

Bardzo dobrze wypada również warstwa emocjonalna książki. Relacja Antoniego Kosiby z Marysią oraz tajemnica jego przeszłości sprawiają, że powieść nie jest tylko historią o medycynie i utraconej pamięci, ale przede wszystkim opowieścią o samotności, potrzebie bliskości i poszukiwaniu własnego miejsca.

Znachor pozostaje książką niezwykle ciepłą i wzruszającą. To opowieść o tym, że człowieka nie definiuje jedynie nazwisko, majątek czy pozycja społeczna, ale przede wszystkim to, co potrafi dać innym. I właśnie dlatego, mimo upływu lat, historia profesora Wilczura nadal działa na czytelników.. Mnie się podoba i polecam. W końcu, to klasyka, w dodatku polska.

Komentarze

  1. Przyznam szczerze,że nie czytam zbyt wielu klasyków ( nad czym bardzo ubolewam) ale ten jest moim ulubionym. Bardzo podoba mi się również jego ekranizacja.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ekranizacja przedwojenna z rewelacyjną rolą Kazimierza Junoszy-Stępowskiego ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty