Wtedy. O powojennym Krakowie Joanna Olczak-Ronikier


/WYDAWNICTWO ZNAK/ 

Zanim sięgnąłem po tę książkę, powojenny Kraków kojarzył mi się głównie z mglistą legendą Piwnicy pod Baranami i artystyczną cyganerią. Joanna Olczak-Ronikier szybko jednak zweryfikowała te proste wyobrażenia. Autorka kreśli niezwykle przejmujący, wręcz namacalny obraz miasta z lat 1945–1956, w którym powojenna trauma, bieda i strach przeplatały się z bezczelną chęcią życia oraz artystycznym uniesieniem.

Całą historię poznajemy z perspektywy małej dziewczynki dorastającej w słynnej kamienicy przy Krupniczej 22, czyli w kultowym Domu Literatów. Było to miejsce absolutnie niezwykłe – pod jednym dachem mieszkali, tworzyli i prowadzili spory tacy giganci literatury jak Szymborska, Gałczyński, Mrożek czy Dygat.

Podczas lektury najbardziej uderzyło mnie to, jak kapitalnie autorka łączy wielką politykę i ponurą rzeczywistość stalinowskiego terroru z drobnymi, codziennymi szczegółami. Zamiast suchego podręcznika historii otrzymujemy opowieść pełną zapachów, dźwięków i domowego ciepła, które nieustannie miesza się z lękiem przed aresztowaniem, przesłuchaniami i wszechobecną kontrolą.

Urzekło mnie, że Olczak-Ronikier nie próbuje niczego idealizować. Pokazuje powojenny Kraków z całym jego poetyckim urokiem, ale również z brzydotą, cenzurą, biedą i absurdami epoki. To nie jest wyłącznie opowieść o wielkich nazwiskach polskiej kultury, ale przede wszystkim historia ludzi próbujących normalnie żyć w czasach, które normalności nie sprzyjały.

Będąc w środku tej narracji, nieustannie zachwycałem się niezwykłym językiem autorki – stylizowanym, pełnym uroku, a jednocześnie bardzo lekkim i naturalnym. Świetnie wypadają również wątki rodzinne, szczególnie postać babki autorki, Janiny Mortkowiczowej, która dodaje całej historii niezwykłej klasy i głębi.

Ta książka nie tylko pozwoliła mi lepiej zrozumieć specyficznego ducha Krakowa, ale również uświadomiła, jak wielką siłę przetrwania daje człowiekowi kultura, przyjaźń i kontakt ze sztuką. Dziś, patrząc na dawne literackie adresy, mam przed oczami obraz powojennego świata stworzony przez Joannę Olczak-Ronikier.

To dla mnie fascynująca, pełna nostalgii i niezwykle ludzka lektura, do której bez wątpienia jeszcze kiedyś wrócę

Komentarze

Popularne posty