Dzieje dwóch rodzin. Mackiewiczów z Litwy i Orłosiów z Ukrainy Kazimierz Orłoś



/WYDAWNICTWO LITERACKIE/ 

„Dzieje dwóch rodzin. Mackiewiczów z Litwy i Orłosiów z Ukrainy” Kazimierza Orłosia to książka zupełnie inna niż wszystko, co czytałem ostatnio, i muszę przyznać, że zrobiła na mnie ogromne wrażenie.

To nie jest zwykła powieść historyczna, tylko prawdziwa saga rodzinna, którą Orłoś stworzył na podstawie wspomnień swoich rodziców. Mamy tu dwie linie: matki, Seweryny Orłosiowej z domu Mackiewicz, i ojca, Henryka Orłosia. Jedna prowadzi nas na Wileńszczyznę i Litwę, druga na Podole i Ukrainę. I to połączenie jest fascynujące, bo pokazuje, jak bardzo rozległa była kiedyś historia Polski i jak silnie te dwie krainy były z nią związane.

Co mnie najbardziej ujęło, to spokój i ciepło, z jakimi ta książka jest napisana. Orłoś nie ocenia, nie dopisuje patosu, pozwala mówić rodzicom, a ich życie to gotowy scenariusz na film. Przeżyli wszystko, co najgorsze w XX wieku: dwie wojny światowe, rewolucję bolszewicką, 39. rok, okupację niemiecką, Powstanie Warszawskie i jeszcze absurdy PRL, a mimo to, jak sam autor wspomina, w domu rodzinnym nigdy nie pamięta podniesionych głosów i kłótni. Pamięta rodziców uśmiechniętych i optymistycznie nastawionych do życia. Ta postawa bije z każdej strony.

Dla mnie jako czytelnika ogromną wartością jest też to, że to nie jest tylko historia prywatna. W tle cały czas przewijają się wielkie nazwiska i wielka historia. Pojawiają się Iwaszkiewiczowie, Małaczewski, Rydel, Wyspiański, Mehoffer, Korczak, a przede wszystkim bracia Józef Mackiewicz i Stanisław Cat Mackiewicz, czyli wujowie autora. Dzięki temu książka pokazuje, jak losy jednej rodziny splatają się z losami całego kraju i jego walką o niepodległość w pierwszym ćwierćwieczu XX wieku.

Jest to pozycja bogato ilustrowana, pełna zdjęć i dokumentów, które sprawiają, że ta opowieść staje się namacalna. Widać też, że Orłoś wplata w nią swoją podróż sentymentalną na Ukrainę z 2010 roku, kiedy wraca do miejsc związanych z rodziną i próbuje odnaleźć ślady tamtego świata.

To książka dla tych, których interesuje historia widziana nie przez pryzmat podręczników, ale przez pryzmat zwykłych ludzi, którzy musieli w tej historii jakoś przeżyć i zachować godność. Mnie ta lekcja pokory i optymizmu zostanie na długo.

Komentarze

Popularne posty