Król gry Marco Malvadi
/Wydawnictwo Noir sur Blanc/
„Król gry” Marco Malvaldiego to książka, która trafiła idealnie w mój gust, bo to nie jest ciężki kryminał, tylko lekka, włoska, bardzo ludzka historia, przy której bawiłem się znakomicie od pierwszej strony.
Ma zaledwie 210 stron, więc to lektura na jeden, może dwa wieczory, ale za to jaka przyjemna. Nie trzeba znać poprzednich części, bo każdy tom to osobna zagadka. Łączą je tylko bohaterowie i miejsce akcji: małe nadmorskie miasteczko w Toskanii i tytułowy bar Lume.
Właścicielem baru jest Massimo Viviani, człowiek, który najchętniej miałby święty spokój, ale ma stałych klientów: czterech dziarskich staruszków, którzy spędzają całe dnie na grze w karty, kłótniach i rozwiązywaniu spraw kryminalnych lepiej niż policja. To oni są sercem tej serii. Malvaldi, który we Włoszech jest bardzo cenionym autorem kryminałów i przy okazji byłym śpiewakiem operowym, pisze ich dialogi z taką dobroduszną ironią, że nie da się ich nie lubić.
Tym razem wszystko zaczyna się od tragicznego wypadku samochodowego, który uruchamia całą lawinę przedziwnych wydarzeń. Okazuje się, że w tle jest morderstwo, które może wpłynąć na wynik wyborów do Senatu. I to jest świetne, bo Malvaldi równolegle pokazuje dwa światy. Z jednej strony kandydaci walczący o władzę w typowo włoskim, nieco groteskowym stylu, z drugiej bywalcy baru Lume, którzy zamiast polityki wolą zgłębiać pasjonującą historię miłosną z przeszłości i to właśnie ta historia okazuje się kluczem do rozwiązania zagadki.
Bardzo lubię w tej książce to, jak autor potrafi połączyć kryminał z humorem i z czułym portretem Toskanii. To nie jest opowieść o strzelaninach, tylko o ludziach, o plotkach, o tym, jak w małym miasteczku każdy wie o każdym i jak z pozoru błaha sprawa może urosnąć do rangi afery państwowej. Malvaldi z jednej strony rozbawia, z drugiej bezlitośnie wytyka narodowe wady Włochów, ale robi to z sympatią, a nie z jadem.
Dla mnie „Król gry” to idealna książka na reset: krótka, ciepła, zabawna i inteligentna. Jeśli ktoś lubi klimat włoskich barów, zapach espresso i kryminał, w którym ważniejsi od dowodów są ludzie, to będzie zachwycony.



Komentarze
Prześlij komentarz