Boski ogień Brian Staveley Cykl: Kronika Nieciosanego Tronu (tom 2)

/REBIS/

"Boski ogień" Briana Staveleya to drugi tom Kroniki Nieciosanego Tronu i książka, która totalnie mnie wciągnęła, chociaż jest zupełnie inna niż "Miecze cesarza".

Po tragicznych wydarzeniach z pierwszego tomu trójka rodzeństwa idzie własnymi drogami i każde z nich ma swoją wojnę do wygrania. To właśnie ta konstrukcja z trzech perspektyw najbardziej mi się podoba.

Mamy Adare, która ucieka z pałacu, bo odkrywa spisek zagrażający jej rodzinie. Ona zawsze była tą najbardziej polityczną z rodzeństwa i tutaj wreszcie dostaje swoją dużą historię. Jej konflikt z bratem Valynem narasta nieuchronnie i to jest oś tej książki. Valyn to mój ulubiony bohater, dezerter z Kettralu, elitarnej cesarskiej jednostki wojskowej, której członkowie dosiadają gigantycznych czarnych ptaków. Po brutalnym treningu w Kettralu i po tym, co przeszedł, zawiera sojusz z najeźdźcami, nomadami i to jest moralnie bardzo niejednoznaczne, bo robi to z powodów, które można zrozumieć.

A pomiędzy nimi jest Kaden, prawowity dziedzic Nieciosanego Tronu, który spędził osiem lat w klasztorze służącym Niememu Bogu. On toczy własną walkę i przedostaje się do stolicy przy pomocy dwojga niezwykłych sojuszników, żeby odkryć prawdę o śmierci ojca i o zagrożeniu ze strony Csestriim.

Staveley świetnie buduje napięcie, bo tu nie ma prostych rozwiązań. Bohaterowie, których zdążyłem polubić w pierwszym tomie, zaczynają się zmagać z sytuacjami, które ich przerastają. Adare knuje intrygi, Valyn robi wszystko, żeby zaszkodzić siostrze, a Kaden musi zmierzyć się z tym, że jego nauki mnichów na nic się nie zdają w brutalnej polityce stolicy. Do tego dochodzi barbarzyńska inwazja, która sprawia, że niedawni wrogowie muszą połączyć siły.

To fantasy epickie, ale bardzo mroczne i dojrzałe. Staveley nie boi się zadawać pytań o moralność, o kłamstwo, o to, czym jest władza. Sam zresztą pisze: „im kto bardziej martwy, tym uczciwszy się staje, kłamstwo jest słabością żywych” i to zdanie idealnie podsumowuje tę książkę.
 Dla mnie Boski ogień jest lepszy niż pierwszy tom, bo bardziej skupiony na bohaterach, mniej na ekspozycji świata. Jeśli lubicie ciężkie, krwawe fantasy, gdzie nikt nie jest do końca dobry, to jest to cykl dla was. Ja czekam już na finał, bo ta historia zostaje w głowie na długo.

Komentarze

Popularne posty