Mały Przyjaciel Donna Tartt



/WYDAWNICTWO Znak Literanova/


Mały przyjaciel Donny Tartt to książka, która podczas lektury kompletnie mnie zaskoczyła i zmusiła do przewartościowania moich czytelniczych oczekiwań. Sięgając po nią, spodziewałem się klasycznego kryminału opartego na rozwiązaniu zagadki z przeszłości, a dostałem potężną, duszną i niezwykle gęstą powieść psychologiczno-obyczajową, w której śledztwo jest zaledwie pretekstem do nakreślenia genialnego portretu amerykańskiego Południa.

W tej historii najbardziej uderzył mnie niesamowity, lepki klimat. Tartt przenosi nas do małego miasteczka w stanie Missisipi w latach 70. XX wieku. Upał, duchota, wszechobecny marazm i głębokie, zakorzenione w przeszłości podziały społeczne wręcz wylewają się z kartek. W tym otoczeniu poznajemy dwunastoletnią Harriet Cleve Dufresnes, niezwykle upartą, wychowaną na literaturze przygodowej dziewczynkę, która postanawia na własną rękę odnaleźć zabójcę swojego brata Robina, powieszonego na drzewie przed dwunastoma laty. Harriet od razu zyskała moją sympatię – jej dziecięca naiwność w zderzeniu z bezwzględnym światem dorosłych, handlarzy narkotyków i religijnych fanatyków tworzy niesamowite, podszyte ciągłym niepokojem napięcie.

Największym atutem tej powieści jest dla mnie to, jak autorka portretuje koniec dzieciństwa i zderzenie z brutalną rzeczywistością. Harriet, prowadząc swoje improwizowane śledztwo, powoli odkrywa, że świat nie dzieli się na czarno-białe kategorie z jej ulubionych książek. Tartt genialnie kreśli portrety psychologiczne – nie tylko samej dziewczynki, ale też jej ekscentrycznej, pogrążonej w żałobie i apatii rodziny oraz klanu Ratliffów, zubożałych przestępców z marginesu społecznego. Sceny z wężami, religijnymi obrzędami czy powolnym rozpadem dawnego porządku Południa robią piorunujące wrażenie.

Styl Tartt, podobnie jak w jej innych dziełach, jest niezwykle bogaty, drobiazgowy i literacko wysmakowany. Autorka nie spieszy się z fabułą – celebracja detali, opisów domów, ogrodów i stanów emocjonalnych bohaterów sprawia, że przez tę historię nie da się szybko przebiec. Wymaga ona uwagi i wejścia w jej powolny, hipnotyzujący rytm.

Dla mnie była to lektura fascynująca, gorzka i zostawiająca w głowie mnóstwo pytań. Mały przyjaciel to nie jest prosta historia z oczywistym rozwiązaniem; to głębokie, mroczne studium straty, obsesji i tego, jak bezradne potrafi być dziecko w obliczu prawdziwego zła. Jeśli szukasz literatury z genialnym klimatem, która zamiast tanich rozwiązań oferuje psychologiczną głębię i niesamowity warsztat pisarski, to ta powieść jest dla ciebie.


Komentarze

Popularne posty