Łuna za mgłą Rafał Dębski
Rafał Dębski to jeden z tych polskich autorów, których trudno zamknąć w jednym gatunku. W jego dorobku znajdziemy zarówno science fiction, fantasy, jak i powieści sensacyjne czy kryminalne. Wystarczy wspomnieć takie tytuły jak „Gwiazdozbiór kata” czy „Labirynt von Brauna”. Tym razem autor ponownie sięga po fantastykę naukową i stawia przed czytelnikiem pytanie, które od lat fascynuje miłośników gatunku – co stanie się z ludzkością, gdy spotka cywilizację tak odmienną, że nasze dotychczasowe miejsce we wszechświecie przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie?
Największym zagrożeniem okazuje się tajemnicza siła zwana Współistnieniem. Rozprzestrzenia się błyskawicznie i nic nie wskazuje na to, by można było ją zatrzymać. Ludzie stają przed walką nie tylko o własne przetrwanie, ale również o zachowanie dorobku całej cywilizacji. Co ciekawe, tym razem nie są sami odpowiedzialni za katastrofę. Zagłada przychodzi z zewnątrz i zmusza ich do zmierzenia się z przeciwnikiem, którego nie potrafią ani zrozumieć, ani kontrolować.
To właśnie ten motyw spodobał mi się najbardziej. Dębski nie opowiada wyłącznie o wojnie z obcą cywilizacją. Pokazuje przede wszystkim ludzi postawionych w sytuacji, w której po raz pierwszy mogą przestać być gatunkiem dominującym. To sprawia, że historia nabiera dodatkowej głębi i staje się czymś więcej niż kolejną kosmiczną przygodą.
Powieść czyta się bardzo dobrze. Autor prowadzi narrację lekko, nie przytłacza technicznymi szczegółami, a jednocześnie potrafi utrzymać napięcie. Bohaterowie są interesujący, akcja rozwija się sprawnie, a kolejne wydarzenia zachęcają do dalszej lektury.
Jeśli ktoś lubi science fiction o pierwszym kontakcie z naprawdę obcą cywilizacją i historie, w których stawką jest przyszłość całego gatunku ludzkiego, powinien zwrócić uwagę na tę książkę. Rafał Dębski po raz kolejny udowadnia, że potrafi pisać ciekawą, pomysłową fantastykę, która nie ogranicza się wyłącznie do efektownej akcji.



Komentarze
Prześlij komentarz