Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender Leslye Walton


/SINE QUA NON/ 

„Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender” Leslye Walton to książka, którą odłożyłem, wciąż czując pod palcami delikatny szelest skrzydeł i zapach pieczonego chleba pomnożonego o aromat starych, zakurzonych liści. Kiedy zamyka się tę powieść, świat wokół na moment staje się jakby nieco bardziej miękki, a zwykły deszcz za oknem zaczyna wyglądać na efekt jakiejś dawnej, rodzinnej klątwy. To niezwykła, duszna i przepięknie opowiedziana saga pokoleniowa, w której realizm magiczny splata się z codziennym trudem w sposób tak naturalny, jakby latające kobiety i uzdrawiające dłonie były w naszej rzeczywistości czymś absolutnie oczywistym.

Historia skupia się na małej Avie Lavender – dziewczynce, która rodzi się z najprawdziwszymi, pokrytymi piórami ptasimi skrzydłami. Zamiast jednak robić z tego tanią sensację, autorka zabiera nas w podróż przez trzy pokolenia kobiet z rodziny Roux, pokazując, że skrzydła Avy nie są jedynym dziwactwem w tej linii. Mamy tu bowiem całą kolekcję osobliwości: kobiety kochały za mocno, cierpiały za bardzo, pękały im serca lub po prostu znikały z powszechnej rzeczywistości. Walton z niesamowitym wyczuciem opisuje miłość jako siłę zarazem twórczą, jak i potężnie niszczycielską. Pokazuje, że bycie innym w świecie, który boi się wszystkiego, co niezwykłe, wymaga ogromnej odwagi, a ludzka ciekawość potrafi ranić mocniej niż najostrzejszy nóż.

To, co zachwyca w tej opowieści najmocniej, to jej niezwykły, niemal baśniowy klimat, pomimo że pod warstwą magii kryją się bardzo realne, bolesne emocje. Świat przedstawiony w książce jest gęsty od zapachów, smaków i kolorów. Piekarnia babki Avy staje się wręcz osobnym bohaterem historii, a opisy cynamonowych bułeczek i wypieków potrafią wywołać natychmiastowy zachwyt i nagły głód. Wszystko jest tu wymalowane słowami z niezwykłą precyzją, przez co czytelnik dosłownie przesiąka tą niezwykłą atmosferą i nie chce wracać do szarej codzienności.

Autorka w cudowny sposób miesza elementy klasycznej baśni z brutalnością prawdziwego życia. Nie boi się trudnych tematów, samotności czy straty, ale robi to z taką klasą i wyczuciem, że nawet najbardziej smutne momenty mają w sobie pewne ukryte, melancholijne piękno. Powieść czyta się błyskawicznie, niemal na jednym wdechu, dając się całkowicie ponieść melodii zdań i niezwykłym losom bohaterów.

To wspaniała, niezwykle wartościowa lektura, która zostaje w głowie na bardzo długo po przewróceniu ostatniej strony. Przypomina o tym, że uroda świata często kryje się w jego pęknięciach i niedoskonałościach. Jestem po prostu zachwycony.

Komentarze

  1. Aż mnie zachęciłeś, choć wcześniej nie miałem ochoty na książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Także się nie spodziewałem, że ta książka będzie równie dobra :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty