Wspomnienie o Cecylii, smutnej królowej Janina Lesiak



/MG/

„Wspomnienie o Cecylii, smutnej królowej” Janiny Lesiak to debiut tej autorki i pierwsza z zamierzonych przez nią portretów niezwykłych i mało znanych kobiet z polskiej historii. Później napisała jeszcze „Miłosną karetę Anny J” o Annie Jagiellonce.

I już tym debiutem Lesiak pokazała, że potrafi zadawać ważne pytania o status kobiet w dziejach.

Książka to zbeletryzowany i nieco fantastyczny zapis trzech ostatnich dni życia polskiej królowej Cecylii Renaty, żony Władysława IV Wazy. To próba przypomnienia niezwykłej kobiety, portret władczyni, matki, żony, artystki, cichej buntowniczki i ofiary dynastii. Kobiety niepięknej, ale wielbiącej piękno.

Mnie ta książka bardzo poruszyła, bo Cecylia Renata to postać zupełnie zapomniana, a Lesiak wydobywa ją z cienia. Pokazuje ją u schyłku życia, w pałacu w Wilnie, schorowaną, zmęczoną dworskimi intrygami, ale nadal dumną i kochającą sztukę. Cecylia była Habsburżanką, wychowaną w przepychu wiedeńskiego dworu, a trafiła do dość chłodnej i szorstkiej Polski, gdzie nigdy nie została do końca zaakceptowana. Jej małżeństwo z Władysławem IV było polityczne, ale widać tu też jej cichą miłość do męża, który jej nie kochał.

To, co zachwyca w tej powieści, to język i klimat. Lesiak pisze bardzo poetycko, a jednocześnie dba o detale historyczne. Czytelnik znajdzie w tej opowieści nie tylko niezwykły kawałek historii Polski, ale przede wszystkim obraz sytuacji królowych i ich roli na dworze polskim. I wspaniałe opisy noszonych wówczas strojów, tkanin i klejnotów, które Cecylia uwielbiała.

To nie jest gruba powieść historyczna z bitwami, to kameralny portret kobiety, która wie, że umiera i która wspomina swoje życie. Smutna, ale bardzo godna. Dla mnie jedna z piękniejszych książek o polskich królowych, idealna, jeśli lubicie herstorię i chcecie poznać tę smutną królową, o której podręczniki milczą.

Komentarze

Popularne posty