Czas przepowiedni Marek Orłowski Cykl: Samotny Krzyżowiec (tom 3)



/ERICA/ 

„Czas przepowiedni” Marka Orłowskiego to powieść, którą zamknąłem dosłownie przed chwilą, przecierając oczy ze zmęczenia i z poczuciem, że trylogia o Samotnym Krzyżowcu doczekała się finału, w którym stawka została wyśrubowana do granic możliwości. Zamykasz ten trzeci tom i pierwsza myśl, jaka przychodzi ci do głowy, to taka że w średniowiecznej intrydze na stół wjeżdżają dawne proroctwa i nieuniknione przeznaczenie –  a to znak, iż bohaterowie nie wyjdą z tego bez głębokich blizn.

W trzecim tomie Orłowski zamyka wątki i prowadzi historię do punktu kulminacyjnego. Główny bohater, który przeżył już chyba wszystko – od pułapek w dusznych zaułkach po krwawe potyczki na palącym słońcu Bliskiego Wschodu – musi wreszcie zmierzyć się z najtrudniejszym wyzwaniem. Tytułowy czas przepowiedni nadchodzi nieubłaganie, a dawne tajemnice, wokół których kręciły się pierwsze części, wreszcie wychodzą na jaw. Problem w tym, że prawda bywa znacznie bardziej niebezpieczna niż miecz mameluka, a frakcje walczące o wpływy w Ziemi Świętej nie zamierzają odpuścić ani na krok.

To, co trzyma czytelnika przy tej książce od pierwszej do ostatniej strony, to niezwykle wyważone tempo. Autor kapitalnie łączy narastające napięcie polityczne z widowiskową akcją. Zamiast pustego, epickiego machania orężem dostajemy świetnie przemyślaną grę pozorów, w której każdy ruch ma swoje konsekwencje. Starcia rycerskie po raz kolejny są napisane mięsisto, z zachowaniem brutalnego, brudnego realizmu – czuć duchotę zbroi, zapach pyłu, krwi i świst stali przecinającej powietrze.

Postacie stworzone przez Orłowskiego dojrzewały wraz z rozwojem cyklu, dzięki czemu w tym finale czuje się ciężar ich wcześniejszych decyzji. Nie ma tu taniego sentymentalizmu; są za to trudne wybory, zmęczenie materiału i bohaterowie, którzy twardo walczą o przetrwanie w świecie pełnym chciwości i fanatyzmu.

„Czas przepowiedni” to niezwykle satysfakcjonujące, dojrzałe i pełne dynamiki zwieńczenie cyklu Samotny Krzyżowiec. Marek Orłowski dowiódł, że potrafi dowieźć historię do samego końca bez obniżania poprzeczki. Jeśli przeczytaliście poprzednie części, ten tom jest absolutnym obowiązkiem – dostarczy wam mocnej, gęstej i niesamowicie wciągającej rozrywki na wieńczący serię wieczór.

Komentarze

Popularne posty