Grzechy rodu Borgiów Sarah Bower


/KSIĄŻNICA/ 

„Grzechy rodu Borgiów” Sarah Bower to książka, która wciągnęła mnie w sam środek renesansowego Rzymu i nie wypuściła aż do ostatniej strony.

Autorka bierze na warsztat jeden z najbardziej wpływowych i zarazem wyjątkowo zepsutych rodów renesansu. Borgiowie, kierowani niepohamowaną żądzą władzy, sięgali po wszelkie dostępne metody, od intryg, wiarołomstwa i przekupstwa po akty kazirodztwa i zabójstwa. I hasło z okładki jest tu idealne: ci, którzy poznali bliżej Borgiów, nigdy nie będą już tacy sami, o ile w ogóle uda im się przeżyć.

Poznajemy ich oczami młodziutkiej Violante, która dość nieoczekiwanie trafia w samo centrum ludzkich namiętności i ambicji, zostając dworką samej Lukrecji Borgii, córki papieża Aleksandra VI. To świetny zabieg, bo patrzymy na ten zepsuty dwór oczami kogoś z zewnątrz.

Violante stara się spojrzeć na Lukrecję przychylnym okiem i nie widzieć w niej jedynie wyrachowanej i podstępnej manipulatorki, jaką znamy z legend. I to mi się podobało. Bower próbuje odczarować Lukrecję, pokazać ją jako młodą kobietę uwikłaną w gry ojca i braci, a nie jako potwora. Jest też zafascynowana przystojnym bratem Lukrecji. Niestety Cesare Borgia okazuje się mężczyzną zmysłowym i namiętnym wobec wielu kobiet.

To nie jest sucha historia, to powieść o namiętnościach. Rola, którą historia wyznaczyła Violante, podda jej uczucia próbie i uczyni z niej strażniczkę niebezpiecznych tajemnic, które zabierze ze sobą do grobu.

Książka ma ponad 600 stron, wydana u nas przez Książnicę, i czyta się ją jak dobry serial pokroju „Rodziny Borgiów”. Jeśli lubicie klimat renesansu, gdzie trucizna jest tak samo ważna jak różaniec, a ślub to tylko kolejny sojusz polityczny, to będziecie zachwyceni.


Komentarze

Popularne posty