Ścieżki przeznaczenia Marek Orłowski Cykl: Samotny Krzyżowiec (tom 2)



/ERICA/

„Ścieżki przeznaczenia” Marka Orłowskiego to drugie spotkanie z cyklem Samotny Krzyżowiec, z nieodpartym wrażeniem, że życie XIII-wiecznego rycerza w Ziemi Świętej przypominało nieustanne chodzenie po polu minowym bez wykrywacza metalu. Zamykasz ten drugi tom i pierwsza myśl, jaka przychodzi ci do głowy, to głęboka ulga, że twoje jedyne wyzwania to korki w drodze do pracy, a nie ucieczka przed pościgiem mameluków po bezdrożach i szukanie schronienia wśród ludzi, z których każdy chętnie sprzedałby cię za dwie srebrne monety.

Orłowski kontynuuje historię bez zbędnego cackania się z bohaterami. Jeśli w pierwszym tomie stawka była wysoka, to tutaj autor wyraźnie podkręca śrubę. Główny bohater, poturbowany przez wydarzenia związane z poszukiwaniem legendarnych artefaktów i wplątany w potężne sieci intryg, musi stawić czoła konsekwencjom swoich wcześniejszych decyzji. Tytułowe ścieżki przeznaczenia okazują się wyjątkowo wyboiste, brudne i zasypane piaskiem pustyni. Przymierza zawarte w cieniu zamkowych murów pękają jedno po drugim, a pojęcie lojalności staje się towarem deficytowym, za który płaci się najwyższą cenę.

To, co zachwyca w tej kontynuacji najbardziej, to jeszcze bardziej zagęszczony klimat i pełen brutalnego realizmu obraz tamtej epoki. Bliski Wschód w wydaniu Orłowskiego to nie malownicza widokówka, ale duszny, bezwzględny świat, w którym ścierają się potężne interesy chrześcijańskich zakonów, sułtanatu oraz tajnych frakcji działających w ukryciu. Intryga zatacza coraz szersze kręgi, a granica między wrogiem a sprzymierzeńcem zaciera się do tego stopnia, że czytelnik razem z protagonistą zaczyna podejrzewać absolutnie każdego.

Starcia i pojedynki po raz kolejny są napisane w sposób kapitalny – czuć w nich ciężar zbroi, duchotę, lepki strach i bezwzględną brutalność pojedynków na miecze. Nie ma tu poetyckich akrobacji, jest za to twarda, mięsista walka o przetrwanie, gdzie o życiu decyduje ułamek sekundy i spryt. Do tego dochodzi bardzo sprawne, lekkie pióro autora, dzięki czemu przez kolejne rozdziały po prostu się przepływa.

„Ścieżki przeznaczenia” to niezwykle udana, pełna napięcia kontynuacja, która nie tylko trzyma poziom otwarcia serii, ale w wielu miejscach podnosi poprzeczkę jeszcze wyżej. Jeśli szukacie mocnej, historyczno-awanturniczej literatury, która wciąga od pierwszej strony, serwuje świetne zwroty akcji i nie oszczędza swoich bohaterów, ten tom dostarczy wam doskonałej rozrywki. Poproszę od razu część trzecią!

Komentarze

Popularne posty