Nekroskop Brian Lumley
„Nekroskop” Briana Lumleya to bez wątpienia jedna z moich ulubionych serii, do której wracam z nieukrywaną przyjemnością, za każdym razem odnajdując w niej coś nowego i fascynującego. Ta książka to prawdziwa gratka dla każdego miłośnika literatury grozy, który szuka czegoś znacznie wykraczającego poza utarte schematy opowieści o wampirach. Autor stworzył tutaj niezwykle mroczny i sugestywny świat, w którym granica między tym, co żywe, a tym, co martwe, jest niezwykle cienka, a Harry Keogh, główny bohater posiadający dar komunikowania się ze zmarłymi, staje się przewodnikiem po tej niepokojącej krainie. Od pierwszych stron czuć gęstą atmosferę niebezpieczeństwa, a sposób, w jaki Lumley łączy elementy szpiegowskiego thrillera z krwawym horrorem, sprawia, że od lektury po prostu nie sposób się oderwać.
Najbardziej zachwyca mnie w tej historii to, jak autor podchodzi do tematyki wampirów, odzierając ją z romantycznej otoczki i zastępując surowym, niemal biologicznym horrorem, który potrafi przyprawić o dreszcze. Keogh jest postacią wybitnie napisaną, bo jego moc nie jest dla niego darem, lecz ciężarem, z którym musi mierzyć się każdego dnia, co czyni go bohaterem bardzo ludzkim, mimo jego nadprzyrodzonych zdolności. Podczas czytania miałem nieodparte wrażenie, że każda kolejna strona prowadzi mnie coraz głębiej w mrok, z którego nie ma łatwego powrotu, a tempo akcji sprawia, że książkę pochłania się jednym tchem. Nie ma tu miejsca na zbędne dłużyzny czy niepotrzebne opisy, wszystko jest precyzyjnie wyważone, by budować napięcie aż do samego, wybuchowego finału.
Warto też zwrócić uwagę na to, jak umiejętnie Lumley konstruuje swoich antagonistów, czyniąc ich postaciami naprawdę budzącymi lęk, co jest rzadkością w literaturze gatunkowej. Po odłożeniu książki czuję zawsze ten sam rodzaj satysfakcji – mieszankę niepokoju i podziwu dla wyobraźni autora, która nie zna żadnych granic. To lektura, która wciąga swoją brutalnością, ale też ciekawą filozofią stojącą za kontaktem ze zmarłymi, co daje czytelnikowi wiele do myślenia nawet po wygaszeniu światła. Jest to bez wątpienia dzieło kompletne, które w swoim gatunku osiągnęło poziom niemal kultowy, i z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że ta seria na stałe wpisała się w kanon moich najważniejszych lektur. Jeśli szukasz historii, która nie pozwoli ci zasnąć, a jednocześnie poruszy twoją wyobraźnię w sposób, o jaki byś jej nie podejrzewał, to „Nekroskop” będzie strzałem w dziesiątkę. Jestem przekonany, że każdy fan dobrej grozy odnajdzie w tej opowieści dokładnie to, czego szuka, czyli porządną dawkę adrenaliny podaną w wyjątkowo smakowitym i mrocznym wydaniu.



Komentarze
Prześlij komentarz