Absolute Batman. Zoo. Tom 1 Scott Snyder, Nick Dragotta, Frank Martin
„Absolute Batman. Tom 1: Zoo” Scotta Snydera z rysunkami Nicka Dragotty to komiks, po który sięgałem z dużą dozą niepewności, ale i ze sporymi oczekiwaniami. Inicjatywa *Absolute Universe* zapowiadała całkowite przewietrzenie nieco skostniałego mitu Mrocznego Rycerza i odarcie go z wygodnych, znanych od dekad schematów. Po przeczytaniu tego tomu muszę przyznać, że autorski duet wykonał kawał bezczelnej, niezwykle odważnej i powiewającej świeżością roboty.
Największą siłą tej opowieści jest fundamentalna zmiana punktu wyjścia dla samego Bruce’a Wayne’a. Snyder pozbawia go wszystkiego, co do tej pory definiowało postać: ogromnego majątku, rodowego zamku, alfy i omegi w postaci Alfreda Pennywortha czy niemal nieograniczonych zasobów Wayne Enterprises. Dostajemy Bruce’a wypływającego z samej strefy cienia i biedy – chłopaka z klasy robotniczej, pracującego na budowach i przy wyburzeniach. Zamiast wyszkolonego w klasztorach mnicha i ninja widzimy potężnego, zwalistego faceta, który swoją wiedzę o strukturze miasta i technologii czerpie z praktyki na placu budowy. Jego rynsztunek jest surowy, ciężki i improwizowany, a motywacją staje się nie chłodna, kalkulowana zemsta arystokraty, lecz autentyczny, gniewny protest przeciwko systemowej niesprawiedliwości, która niszczy zwykłych ludzi.
Warstwa graficzna, za którą odpowiada Nick Dragotta (wspierany gościnnie przez Gabriela Hernándeza Waltę), idealnie współgra z pomysłami scenarzysty. Kreska jest ostra, surowa, wręcz agresywna. Batman w wykonaniu Dragotty przypomina raczej żywioł natury lub bezwzględną maszynę przełamującą opór materii niż klasycznego superbohatera. Sceny walk są mięsiste, brutalne i niezwykle dynamiczne – czuć tu fizyczną masę ciosów i brud miejskich zaułków. Kolory i kadrowanie potęgują uczucie duszności i ciągłego zagrożenia.
To album niezwykle udany, dynamiczny i trzymający w napięciu od pierwszej do ostatniej planszy. Snyder i Dragotta pokazali, że Batman nie musi opierać się na milionach dolarów, by zachować swoją magnetyczną siłę, a nowa wizja Gotham otwiera przed tą serią kapitalne perspektywy na przyszłość.






Komentarze
Prześlij komentarz